Jeśli jednak któraś z Was podjęła ryzyko albo wykonała zabieg tydzień temu i teraz walczy z pamiątkami w postaci siniaków, mam dla Was krótki poradnik kamuflażu medycznego.
Zasada 1: Otwarta rana
Pamiętajcie, że przez 12-24 godziny po nakłuciu, w zależności od grubości igły, kanały wkłucia pozostają otwarte. W tym czasie obowiązuje absolutny zakaz nakładania makijażu. Nałożenie podkładu czy korektora w tym newralgicznym momencie grozi nie tylko infekcją bakteryjną. Ryzykujecie też zrobieniem sobie tatuażu, czyli trwałym wprowadzeniem pigmentu w głąb skóry, co może zostawić nieusuwalną kropkę.
Zasada 2: Koło barw i neutralizacja
Jeśli minęła już doba i macie siniaka, nie nakładajcie tony jasnego korektora, bo zasinienie zrobi się po prostu szare i jeszcze bardziej widoczne. Tu działa fizyka koloru:
Fioletowy lub granatowy siniak neutralizujemy korektorem żółtym.
Czerwony ślad albo naczynko przykrywamy zielonym.
Żółknący siniak gasimy korektorem fioletowym lub różowym.
Dopiero na tak przygotowaną bazę (neutralizator) nakładamy podkład w kolorze skóry.
Zasada 3: Higiena
To kluczowa sprawa. Do malowania okolicy zabiegowej używamy tylko czystych, świeżo umytych pędzli lub jednorazowych gąbeczek. Uwierzcie mi, o wiele lepiej mieć widocznego siniaka niż leczyć ropiejące zakażenie ukryte pod warstwą makijażu.
Site Admin
Posty: 70
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am