Skoro zamykamy już okno na inwazyjne procedury, to co nam zostaje na już, żeby wyglądać jak milion dolarów i nie ryzykować siniaka? Odpowiedzią są zabiegi bankietowe. To procedury typu lunch time, które nie wymagają rekonwalescencji, a dają natychmiastowy efekt rozświetlenia, napięcia i nawilżenia.
Moi faworyci przed wielkim wyjściem:
Infuzja tlenowa - wtłaczanie serum (kwasu hialuronowego, witamin) za pomocą tlenu pod ciśnieniem. Zero bólu, przyjemny efekt chłodzenia, a skóra jest po nim napompowana i gładka, dając efekt glass skin. To idealna baza pod makijaż.
Peelingi całoroczne (np. z kwasem ferulowym i witaminą C) - nie martwcie się, one nie powodują widocznego łuszczenia i żadnych płatów schodzącej skóry! Dają jedynie efekt glow i pięknie odświeżają koloryt.
GeneO / Hydrofacial - to połączenie złuszczania, dotleniania i wprowadzania substancji aktywnych. Skóra jest po nich miękka jak jedwab.
Termolifting (np. Zaffiro) - wykorzystuje podczerwień do obkurczenia włókien kolagenowych. Daje efekt natychmiastowego, choć krótkotrwałego, napięcia skóry.
Te zabiegi możecie wykonać śmiało nawet 1-2 dni przed Wigilią czy Sylwestrem.
Site Admin
Posty: 70
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am