Wiele z Was patrząc rano w lustro widzi u siebie zmęczenie i to charakterystyczne zagłębienie zwane doliną łez, więc naturalnym odruchem jest chęć szybkiego wypełnienia jej kwasem hialuronowym. Zimą jednak muszę Was przed tym podwójnie przestrzec, a powód leży w samej naturze tego preparatu. Kwas hialuronowy jest substancją silnie wiążącą wodę, a zimą nasz układ limfatyczny przez mniejszą ilość ruchu i cięższą dietę działa wolniej, co sprzyja zastojom. Podanie kwasu w tak delikatną okolicę w tym okresie często kończy się powstaniem obrzęków limfatycznych, które wyglądają jak nieestetyczne worki pod oczami, rano wielkie, a wieczorem mniejsze. Do tego może dojść tak zwany Efekt Tyndalla, czyli sina poświata w miejscu podania, gdy kwas prześwituje przez cienką skórę. Zamiast więc zapychać dolinę wypełniaczem, o wiele lepiej postawić na stymulację polinukleotydami lub mezoterapią, bo te metody zagęszczają skórę i realnie odmładzają spojrzenie bez ryzyka obrzęku, zostawiając wypełniacz jako ostateczność dla idealnie zakwalifikowanych pacjentów.
A Wy jak radzicie sobie z oznakami zmęczenia pod oczami? Stawiacie na zabiegi czy raczej wierzycie w moc dobrego korektora?
Site Admin
Posty: 70
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am