Zimą chowamy szyję pod golfami i szalikami, przez co totalnie zapominamy o jej pielęgnacji. To błąd taktyczny! Skóra szyi jest znacznie cieńsza niż na twarzy, posiada śladowe ilości gruczołów łojowych i słabszy stelaż kolagenowy. To dlatego "naszyjnik Wenus" (poziome bruzdy) czy "skóra indycza" pojawiają się tak wcześnie.
Zima to idealny czas na "remont generalny" tej okolicy, bo łatwo ukryć ewentualne ślady po zabiegach (grudki po mezoterapii, siniaczki).
Co realnie działa na szyję?
1. Mezoterapia igłowa: Absolutna podstawa. Podajemy nieusieciowany kwas hialuronowy z aminokwasami. Nawilża i zagęszcza "papierową" skórę.
2. Stymulatory tkankowe (Polinukleotydy/Aminokwasy): Dla skóry wiotkiej. Dają efekt przebudowy bez dodawania objętości (nie chcemy mieć "grubej" szyi).
3. Botoks (Nefertiti Lift): Rozluźnienie mięśnia szerokiego szyi (platysmy), który ciągnie owal twarzy w dół. To daje efekt liftingu i wygładzenia pionowych pasm.
W domu: Traktujcie szyję i dekolt jak przedłużenie twarzy. Retinol? Tak. Witamina C? Tak. Krem z ceramidami? Obowiązkowo! Nie kończcie pielęgnacji na linii żuchwy.
Site Admin
Posty: 70
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am