Site Admin
Posty: 160
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am
Cześć! Dziś Tłusty Czwartek, więc naturalnie nasuwa się temat tłuszczu, ale tym razem tego, który nakładamy na twarz. Porozmawiajmy o parafinie w kremach. Mineral Oil ma w internecie bardzo złą prasę, a muszę Wam szczerze powiedzieć, że to zupełnie niesłuszne.

Dlaczego demonizujemy parafinę?
Wiele osób uważa ją za najgorsze zło w pielęgnacji, tymczasem prawda z punktu widzenia dermatologii i chemii kosmetycznej jest zupełnie inna. Parafina jest jednym z najbezpieczniejszych i najlepiej przebadanych składników, jakie kiedykolwiek stworzono. Jest całkowicie obojętna biologicznie dla naszej skóry, co oznacza, że po prostu nie uczula.

Jak działa ten składnik na twarzy?
Parafina nie wnika w głąb skóry, ale tworzy na niej genialną okluzję, czyli swoistą ochronną kołderkę, która skutecznie zapobiega ucieczce wody z naskórka. Zimą, szczególnie dla atopików, małych dzieci i osób z pękniętą barierą hydrolipidową, porządny, tłusty krem z parafiną to absolutny ratunek i plaster na bolesne podrażnienia.

Nie bójcie się jej, jeśli macie suchą, ściągniętą i piekącą skórę. Zgodzę się jednak z jednym zastrzeżeniem - przy cerze typowo trądzikowej i bardzo skłonnej do zapychania, taki krem może być po prostu nieco za ciężki.

Smacznego pączka! Dajcie znać w komentarzach, czy uważnie czytacie składy i unikacie parafiny jak ognia, czy jednak ratuje ona Waszą skórę w największe mrozy?
Załączniki:
istockphoto-920038460-612x612.jpg
istockphoto-920038460-612x612.jpg (59.92 KiB) Przejrzano 1602 razy