Site Admin
Posty: 160
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am
Cześć! Zimą, gdy dni są krótkie, spędzamy przed ekranami komputerów i telefonów niemal każdą wolną chwilę. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że ma to swoją cenę, której często nie widzimy gołym okiem. Światło niebieskie, znane fachowo jako HEV, które emitują nasze monitory, jest bardziej podstępne, niż myślicie. Przenika ono w głąb skóry nawet głębiej niż promienie UV i generuje w tkankach ogromne ilości wolnych rodników, które bezlitośnie niszczą włókna kolagenowe. To zjawisko w medycynie estetycznej nazywamy po prostu digital aging, czyli cyfrowym starzeniem.

Jeśli Wasza codzienność to praca biurowa przy komputerze, musicie zadbać o specjalną ochronę, równie ważną jak latem na plaży. Podczas zakupów kosmetycznych szukajcie kremów, które na opakowaniu mają wyraźne oznaczenie HEV – to sygnał, że blokują to konkretne pasmo światła. Jeśli nie macie takiego produktu, postawcie na silne antyoksydanty. Dobre serum z witaminą C nałożone rano pod krem zadziała jak niewidzialna tarcza, chroniąc Waszą skórę przed promieniowaniem płynącym z laptopa.

Warto też zadbać o proste technikalia i po prostu włączyć filtr światła niebieskiego w ustawieniach systemowych Waszego ekranu lub smartfona (tryb ochrony wzroku). To nic nie kosztuje, a odciąża skórę i oczy. Jestem bardzo ciekawa, czy myślicie w ogóle o tym aspekcie i ochronie przed monitorem, siedząc osiem godzin w biurze?
Załączniki:
istockphoto-1468540722-612x612.jpg
istockphoto-1468540722-612x612.jpg (23.74 KiB) Przejrzano 1091 razy