Site Admin
Posty: 160
Rejestracja: czw paź 23, 2025 8:16 am
Cześć! Wybieracie się wkrótce na ferie na narty? Jeśli tak, mam do Was wielką prośbę - pakując sprzęt, nie zapomnijcie wrzucić do kosmetyczki kremu z wysokim filtrem. Musicie mieć świadomość, że warunki panujące na stoku są ekstremalne dla Waszej cery. Na dużej wysokości w górach warstwa atmosfery jest znacznie cieńsza, przez co promieniowanie UV uderza w nas ze zdwojoną siłą. Co więcej, działa tu prosta fizyka - biały śnieg zachowuje się jak gigantyczne lustro, odbijając nawet 85 procent promieni słonecznych.

To zdradliwa pułapka, przez którą paradoksalnie można się poparzyć na twarzy znacznie szybciej i dotkliwiej w styczniu na nartach niż w lipcu na plaży. Dlatego moja rada jest konkretna - stosujcie tłuste kremy ochronne z filtrem SPF 50, najlepiej w formie wygodnego sztyftu lub gęstego kremu typu cold cream. Takie produkty pełnią podwójną rolę: ochronią skórę nie tylko przed agresywnym słońcem, ale stworzą też fizyczną barierę przed ostrym wiatrem i mrozem, zapobiegając pękaniu delikatnych naczynek krwionośnych.

Chyba nie chcecie wrócić z urlopu z pamiątką w postaci trwałych przebarwień idealnie odwzorowujących kształt Waszych gogli? Lepiej zapobiegać, niż potem leczyć. A Wy? Pamiętacie zawsze o smarowaniu buzi na stoku, czy zdarza Wam się liczyć na to, że zimowe słońce nie parzy?
Załączniki:
istockphoto-1043766084-612x612.jpg
istockphoto-1043766084-612x612.jpg (27.95 KiB) Przejrzano 1153 razy