Włosy pod czapką: Sezonowe wypadanie i elektryzowanie. Jak sobie radzić?
: ndz gru 14, 2025 11:23 pm
Zima to dla naszych włosów prawdziwy surwiwal. Ciągłe tarcie o wełniane czapki i szaliki niszczy je mechanicznie, a gwałtowne zmiany temperatur – powodujące skurcz i rozkurcz naczyń krwionośnych skóry głowy – potrafią mocno osłabić cebulki. Do tego dochodzi jeszcze suche powietrze i syntetyczne materiały, przez które włosy zaczynają żyć własnym życiem i nieestetycznie się elektryzują.
Jeśli zauważyłyście, że na szczotce zostaje ich niepokojąco dużo, warto pomyśleć o profesjonalnym wsparciu. Świetnie sprawdza się tu mezoterapia skóry głowy, która dostarcza witaminy i peptydy prosto do mieszka włosowego. Jeszcze silniejszą bronią jest terapia osoczem bogatopłytkowym (PRP). Czynniki wzrostu pozyskane z Waszej krwi dają potężnego kopa uśpionym cebulkom i często wystarczy 1 lub 2 zabiegi zimą, by skutecznie zahamować wypadanie.
W domu natomiast musicie pilnować kilku zasad BHP, żeby nie pogarszać sprawy:
Najważniejsza reguła: nigdy nie wychodźcie z wilgotną głową! Woda wewnątrz włosa zamarza na mrozie, zwiększa swoją objętość i dosłownie rozsadza włos od środka, powodując mikrouszkodzenia.
Pamiętajcie o emolientach. Zimą włosy potrzebują dociążenia olejami lub silikonami na końcówki, żeby nie fruwały i nie pękały.
Przyjrzyjcie się swojej czapce – najlepiej, żeby była z naturalnych materiałów, jak wełna czy kaszmir, albo chociaż posiadała jedwabną podszewkę, która jest łagodniejsza dla łusek włosa.
Jeśli zauważyłyście, że na szczotce zostaje ich niepokojąco dużo, warto pomyśleć o profesjonalnym wsparciu. Świetnie sprawdza się tu mezoterapia skóry głowy, która dostarcza witaminy i peptydy prosto do mieszka włosowego. Jeszcze silniejszą bronią jest terapia osoczem bogatopłytkowym (PRP). Czynniki wzrostu pozyskane z Waszej krwi dają potężnego kopa uśpionym cebulkom i często wystarczy 1 lub 2 zabiegi zimą, by skutecznie zahamować wypadanie.
W domu natomiast musicie pilnować kilku zasad BHP, żeby nie pogarszać sprawy:
Najważniejsza reguła: nigdy nie wychodźcie z wilgotną głową! Woda wewnątrz włosa zamarza na mrozie, zwiększa swoją objętość i dosłownie rozsadza włos od środka, powodując mikrouszkodzenia.
Pamiętajcie o emolientach. Zimą włosy potrzebują dociążenia olejami lub silikonami na końcówki, żeby nie fruwały i nie pękały.
Przyjrzyjcie się swojej czapce – najlepiej, żeby była z naturalnych materiałów, jak wełna czy kaszmir, albo chociaż posiadała jedwabną podszewkę, która jest łagodniejsza dla łusek włosa.